Zdjęcie-Ilustracja: Preeti Kinha; Zdjęcia: Getty Images

ten artykuł został opisany w jednej wspaniałej historii, New York ’ s reading recommendation newsletter. Zarejestruj się tutaj, aby otrzymać go co noc.

co zrobić, jeśli uważasz, że dokument, nad którym pracowałeś, może być książką? Nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi, ale dla niektórych pisarzy następnym krokiem jest znalezienie agenta literackiego, który będzie pracował, aby sprzedać rękopis wydawnictwu i pomóc w prowadzeniu kariery z punktu widzenia biznesu (zazwyczaj za opłatą w wysokości 15 procent). Poniżej ośmiu pisarzy wyjaśnia, w jaki sposób związali się ze swoim agentem literackim.

Rachel Khong

po tym, jak skończyłem moją powieść do tego stopnia, że nie wiedziałem, jak ją dalej poprawić, zacząłem zaglądać do wielu książek, które mi się podobały, do agentów, którym dziękowali w podziękowaniach. I myślę, że gdzieś widziałem, że powinieneś dostać subskrypcję na Publishers Marketplace, więc też tam zajrzałem. Potem skontaktowałem się z agentami pisarzy, których podziwiałem, i dostałem kilka odrzuceń i kilka odpowiedzi. Jedną osobą, którą wysłałem, był PJ Mark, agent w Janklow & Nesbit, który reprezentuje wielu ludzi, których naprawdę podziwiam.

nie odezwał się do mnie, ale odezwała się do mnie Marya Spence, która też była w tej agencji. Była asystentką PJ ’ a przez długi czas, i powiedziała mi, że sama startuje jako agent. PJ przekazała mój e-mail, a ona przeczytała manuskrypt i naprawdę go kochała i chciała ze mną pracować. Marya dopiero zaczynała; nie sądzę, żeby miała wtedy jakąś listę. Ale pracowała z wieloma wspaniałymi ludźmi obok PJ. Więc rozmawialiśmy, a ona dała mi notatki na temat tego, co uważała, że książka potrzebuje i był tak ciepły i entuzjastyczny, że zgodziliśmy się pracować razem. Okazało się, że była to naprawdę świetna decyzja — miała duże doświadczenie, ale ponieważ dopiero zaczynała jako agentka, miała dużo energii, aby włożyć w moją książkę.

Żegnaj, witamina, Rachel Khong
Goodbye, Vitamin, by Rachel Khong

From $16

Od $16

Brit Bennett

byłem na moim programie M. F. A. W Michigan, gdzie tak naprawdę złożyłem podanie tylko dlatego, że kończyłem studia z angielskim i tak naprawdę nie wiedziałem, co z tym zrobić. Więc złożyłam podanie do Michigan i pojechałam tam, i kiedy tam byłam, skończyłam pisząc esej dla Jezebel, który został opublikowany i zrobił trochę hałasu. Moja agentka przeczytała go podczas przerwy na lunch.

tak się połączyliśmy-dużo szczęścia, myślę, że po mojej stronie. Nie musiałem jej wypytywać i tak naprawdę nie musiałem jej wyśledzić. Rozmawiałem wtedy z kilkoma różnymi agentami, ale to nie było nic poważnego. Potem napisałem esej, który był zupełnie inny i niezwiązany z powieścią, nad którą pracowałem, i doprowadził mnie do agenta, którego mam teraz, który nie miał pojęcia, że piszę książkę. W rzeczywistości, kiedy usłyszała, że piszę powieść, była trochę rozczarowana, ponieważ myślała o mnie jako o eseistce i interesowała się literaturą faktu, którą mogę pisać. Ale w końcu przeczytała powieść i bardzo ją pokochała.

dla mnie najważniejsze jest myślenie o sobie jako o pisarzu i niekoniecznie zaszufladkowanie się do esejów czy fikcji. Jeśli piszesz jeden więcej niż drugi, nie zamykaj innych dróg-nigdy nie wiesz, co tak naprawdę sprawi, że ludzie zobaczą Twoją pracę. Pracowałem nad tą powieścią przez lata, ale to esej, który po prostu wyruchałem pewnego popołudnia, doprowadził mojego agenta do mnie, a w końcu do mojej powieści.

The Vanishing Half, Brit Bennett

Akwaeke Emezi

mój pierwszy agent był w małej agencji w Wielkiej Brytanii, a to było dzięki rekomendacji przyjaciela. Miałem wtedy tylko krótką historię. W 2015 roku pojechałam na warsztaty kreatywnego pisania w Lagos w Nigerii. Jednym z wykładowców był Binyavanga Wainaina, który był powodem, dla którego zgłosiłem się na warsztaty, ponieważ jego pamiętnik, pewnego dnia napiszę o tym miejscu, był pierwszym czytaniem literatury faktu przez afrykańskiego pisarza, który wydawał się podobny do tego, o którym pisałem w moim debiucie, Freshwater.

Podczas warsztatów rozmawiałem z Binyavangą i opowiadałem mu o tym, o czym jest Freshwater i o całej ontologii Igbo. To było coś, czym był naprawdę zainteresowany, więc poprosił mnie o przesłanie mu rękopisu i zrobiłem to. Przeczytał to, a potem skontaktował się ze mną i stał się bardzo jak wróżkowy Ojciec chrzestny mojej pracy, ponieważ był jak, o nie, musisz być z amerykańską agencją. Więc wysłał manuskrypt do Wylie ’ go, oni go przeczytali, a ja się zamieniłem i podpisałem z nimi. Nie wiem jak by było gdyby Binyavanga się tak nie zainteresował. Wyjaśnił mi wiele na temat branży wydawniczej, wyjaśnił, w jaki sposób debiut w USA dałby mojej pracy silniejszy przyczółek niż debiut w Wielkiej Brytanii tylko ze względu na rozmiar branży wydawniczej. Starałem się jakoś to spłacić i przedstawić Wylie ’ emu innych Wschodzących pisarzy, których znam, którzy również podpisali niektóre z nich.

 śmierć Vivek Oji, Akwaeke Emezi
śmierć Vivek Oji, by Akwaeke Emezi

From $27

od $27

R. O. Kwon

dziwi mnie, że o sprawach praktycznych nie mówi się więcej. Często istnieje ogólne założenie, że wiele osób wie, jak to się robi, co oznacza skrót branżowy, jakie są niewypowiedziane normy, ale większość ludzi nie wie. Jest tak klasyczna i elitarna, że takie założenie istnieje.

pisałem książkę od sześciu lat, kiedy zacząłem pytać agentów i czekałem do tego czasu, ponieważ chciałem, aby moja powieść była tak bliska ukończenia, jak myślałem, że mogę ją dostać w tym czasie. Agentką, z którą pracowałem, jest Ellen Levine, która jest naprawdę cudowna. Wysłałem jej maila. To była bardzo krótka notka, a ja powiedziałem tylko: „piszę do Ciebie, ponieważ X, Y i Z to niektórzy z pisarzy, których bardzo kocham, i dlatego chciałbym z tobą pracować.”Potem zamieściłem dwa lub trzy zdania na temat mojej książki i dwa lub trzy zdania z mojego biogramu, i to wszystko. Odpisała następnego dnia, poprosiła mnie O mój manuskrypt, a potem, gdy go przeczytała, zaczęliśmy razem pracować.

to jedyna ogólna rada, jaką kiedykolwiek udzielałem o agentach — myślę, że język miłości może być wspólnym językiem, który może pomóc pisarzowi pokazać, gdzie iść dalej i z kim może chcieć pracować. Książki są niezwykle nieefektywnym sposobem na zdobycie pieniędzy lub władzy; ludzie zazwyczaj nie poświęcają się pisaniu lub redagowaniu wyłącznie w celu wzbogacenia się. Ale wszyscy kochamy książki, i jeśli można mówić o tym i o tym, wtedy ma się szansę na znalezienie wspólnego języka. Pracowałem nad moją powieścią przez dwa i pół roku z moim agentem, zanim wysłaliśmy ją do Redakcji i nie byłbym w stanie zrobić takiej pracy z kimś, komu nie ufam i nie szanuję.

 Zapalacze, R. O. Kwon
zapalniki, by R. O. Kwon

From $16

Od $16

Stephanie Danler

myślę, że znalezienie agenta jest najtrudniejsze. Przesłuchałem dziesiątki agentów, a kilku z nich bardzo szybko się do mnie odezwało. Skończyłem z jednym z tych agentów, ale agenci, których podziwiałem, odpisali mi dwa miesiące później. Myślę, że jest wolniej niż ludzie przewidują, aby agenci odsyłali e-maile od nikogo, kto nigdy wcześniej nie został opublikowany. Z tych ludzi, którzy szybko do mnie wrócili, spotkałem się z nimi i od razu wiedziałem o tym z moim agentem. To był punkt zwrotny w całej mojej karierze.

moim agentem jest Mel Flashman. Jest genialna, jest niesamowitą czytelniczką moich prac, a także stała się przyjaciółką. Najczęściej pojawia mi się pytanie, jak znaleźć agenta, a nie mam skrótu. Pisałem listy z zapytaniami do ludzi, którzy mogliby być zainteresowani moją pracą. Myślę, że ważne jest, aby być konkretnym-powiedzieć: „to jest powód, dla którego piszę do ciebie; reprezentujesz X, Y i Z; a moja książka pasuje do tej kategorii, którą wydajesz się zainteresowany”, w przeciwieństwie do po prostu pisania listu dla każdego agenta. Myślę, że bycie konkretnym pomaga.

Stray: A Memoir, Stephanie Danler

Madeline Miller

to był bardzo nerwowy proces. I mam wrażenie, że stało się to jeszcze bardziej. Przeprowadziłem wiele badań nad agentami. Użyłem Writer ’ s Market – ich przeszukiwalnej bazy danych-aby znaleźć agentów, którzy byli zainteresowani historiami LGBTQIA, mitologią, fikcją historyczną, fikcją literacką, fantasy. Pomyślałem, że jeśli jest jakiś agent, który to wszystko docenia, może też docenić Pieśń Achillesa. Gdy miałem dużą listę, sprawdziłem agentów w Internecie, sprawdzałem, kim są ich autorzy i jakie rzeczy mówili. Czytałem z nimi wywiady i to było trochę jak ubieganie się o studia, gdzie masz swoje „wow, chciałbym z nimi pracować” i „oto kilka innych, z którymi naprawdę chciałbym pracować” i tak dalej. Z agentami, nie ma czegoś takiego jak Szkoła Bezpieczeństwa. Nie możesz zakładać, że agent będzie zainteresowany Twoją pracą.

wysłałem tyle listów i dostałem tyle odrzuceń. Ale jedna z agentek, od której słyszałem, była jedną z moich najlepszych wyborów — Julie Barer. Przeczytała manuskrypt w weekend i zaoferowała mi reprezentację. Byłem całkowicie przygnębiony i w zasadzie zgodziłem się na miejscu, ponieważ była taka niesamowita i wyraźnie rozumiała moją pracę, a ja tak bardzo chciałem być z nią wcześniej. Więc podczas gdy było dużo ciężkiej pracy wysyłanie tych listów i robi wszystkie te badania i upewniając się, że mój list zapytanie było prawo, to wszystko było tego warte, ponieważ oznaczało to, że dopasowane do kogoś, kto naprawdę rozumie moje pisanie.

 Circe, Madeline Miller

J. Courtney Sullivan

mam wrażenie, że moja historia o „pozyskaniu agenta” jest naprawdę nieprzydatna, ponieważ była to naprawdę bardzo szczęśliwa sytuacja. Byłem w stanie — ponieważ moja Uczelnia go sfinansowała-wziąć bezpłatny staż w Atlantic na lato i być tam na pełny etat, czego nigdy nie byłbym w stanie zrobić inaczej. Częścią mojej pracy było asystowanie Michaelowi Curtisowi, który był wspaniałym, ale moim zdaniem bardzo zastraszającym człowiekiem. Zasadniczo moim zadaniem było pisanie listów odrzucających do ludzi, którzy wysyłali krótkie historie. W pewnym momencie zapytał mnie, czy piszę fikcję; Powiedziałam mu, że tak, a on zaproponował, że obejrzy moją pracę.

potem, pewnego dnia, wszedłem do pracy i usłyszałem go w jego biurze. Zamknął drzwi, grzechotał. Nie mogłem rozgryźć, co się tam dzieje. A kiedy wróciłem z lunchu, miałem list od niego na krześle o moich historiach-grzechotał tam w poszukiwaniu swoich starych maszyn do pisania, aby mógł napisać list do mnie, ponieważ nie mógł poprosić mnie, abym napisał list do siebie. To było bardzo piękne. Powiedział, No wiesz, „wysyłaj mi swoje historie.”

i zrobiłem: Wróciłam do college ’ u i ciągle wysyłałam mu historie. Potem wręczył innemu redaktorowi z Atlantic kilka moich opowiadań, a ona skontaktowała się ze mną i powiedziała: „Och, chciałbym, abyś skontaktował się z tą agentką literacką, która dopiero zaczyna; nazywa się Brettne Bloom, i była tu też stażystką.”Skończyło się więc na spotkaniu, a Brettne dopiero zaczynała; to był jej pierwszy miesiąc pracy jako agentka. Ale od tamtej pory jesteśmy razem. Miałem chyba 18 lat, więc jesteśmy razem od 20 lat. Właśnie świętowaliśmy naszą 20-LECIE tej jesieni. Spędziliśmy cudowny weekend na północy stanu. Nasze małżeństwo jest dwa razy dłuższe niż nasze małżeństwa z naszymi mężami.

przyjaciele i obcy, J. Courtney Sullivan
Friends and Strangers, by J. Courtney Sullivan

From $28

od $28

wywiady Kelly Conaboy, Amanda Arnold i Sangeeta Singh-Kurtz.

te wywiady zostały skondensowane i lekko zredagowane dla jasności.

jeśli kupisz coś za pośrednictwem naszych linków, Nowy Jork może zarobić prowizję partnerską.

Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.